“Osobowość” Hashimoto – jakie cechy przyczyniają się do powstawania chorób psychosomatycznych

Naukowcy wyróżniają pewne wzorce myślenia, które mają wpływ na powstawanie u danych osób chorób psychosomatycznych. Innymi słowy istnieją pewne cechy osobowościowe łączące osoby chorujące na dany typ schorzeń. W przypadku choroby Hashimoto w literaturze naukowej (1) wymienia się takie cechy osobowości jak wrażliwość czy aleksytymia (niezdolność do rozpoznawania i nazywania własnych stanów emocjonalnych).

Co znajdziesz w artykule:

O roli, jaką stres emocjonalny oraz traumatyczne przeżycia z przeszłości odgrywają w chorobach autoimmunologicznych, pisze również dr Izabella Wentz w książce „Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie”. Wymienia za Stacey Robbins wzorce zachowań często występujące u kobiet z hashimoto. Są to: perfekcjonizm, potrzeba kontroli, brak zaufania, odrzucanie siebie i życie w strachu.

Cechy "osobowości hashimoto".

My również podejrzewałyśmy, że osoby z chorobą Hashimoto łączą pewne cechy osobowościowe i wzorce zachowań. Jakiś czas temu opracowałyśmy ankietę (test), na losowo wybranej grupie, zmagającej się z hashimoto. Do udziału w teście zgłosiło się 2 tysiące osób, spośród 20 tysięcy, do jakich zostało wysłane zapytanie (2).

90 proc. badanych, spośród kilkunastu cech charakteru, schematów zachowań, zdarzeń zidentyfikowało się z poniższymi:

Choroby, w których powstawaniu odgrywają rolę emocje

Obserwacje te łączą się z koncepcjąchicagowskiej siódemki – czyli listą chorób powstających na skutek nie tylko predyspozycji genetycznych czy biologicznych, ale też trudnych emocji przeżywanych u pacjenta. Także tutaj tropy, które badali naukowcy, doprowadziły do połączenia szczególnego konstruktu emocjonalnego z podatnością na zachorowanie na choroby autoimmunologiczne. Badacze z biegiem lat rozszerzyli bowiem podstawową listę siedmiu chorób, opracowaną w 1950 roku przez lekarza i psychoanalityka F. G. Alexandra, i dołączyli do niej choroby autoimmunoligiczne, w tym hashimoto. Uznano, że także w przypadku chorób autoimmunologicznych kluczowe znaczenia mają uwarunkowania osobowościowe pacjenta, a przede wszystkim pewien charakterystyczny rys osobowościowy, polegający na nieumiejętności przeżywania i wyrażania emocji, tylko skłonności do ich „odchorowywania”.

Przyczyn szukaj w dzieciństwie

Jest wiele tego typu naukowych doniesień potwierdzających związek dziecięcej traumy (spowodowanej np. przemocą fizyczną, napaścią seksualną, zaniedbaniem czy dysfunkcją rodzinną) ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia choroby autoimmunologicznej na późniejszych etapach życia. Ale to nie jest tak, że tylko trudne dzieciństwo odciska na nas emocjonalne „piętno”. Nawet jeżeli nie działo się nic traumatycznego, znaczenie ma jeszcze jakość relacji, jaką nawiązaliśmy z naszymi opiekunami.

Jakiś czas temu zrobiłyśmy ankietę wśród osób chorujących na Hashimoto, ponad 70% zaznaczyło, że doznało trudnego dzieciństwa. To skłoniło nas do wniosku, że doświadczenia wczesnodziecięce mogą mieć realny wpływ na nasze zdrowie w późniejszych latach.

Kamila i Lidia

Brytyjski psychiatra i psychoanalityk, John Bowlby, stworzył tak zwaną teorię przywiązania, która stała się podstawą w dalszej obserwacji rozwoju psychicznego dzieci oraz dorosłych. Teorię tę w skrócie można przedstawić tak, że człowiek ma naturalne zdolności do budowania bliskich relacji z opiekunami. Najczęściej z matką. Według Bowlby’ego trzy pierwsze lata życia dziecka są nazywane okresem krytycznym, ponieważ po jego upływie wytworzenie się więzi staje się praktycznie niemożliwe. Jest to czas, w którym wytwarza się pierwotne, silne przywiązanie, które ma swoje konsekwencje w okresie dorosłości.

W teorii przywiązania rozróżnia się jego trzy style:

Bezpieczny

Takie osoby doznały bezpiecznej, troskliwej i uważnej opieki budującej u dziecka poczucie bezpieczeństwa oraz odwagi do eksploracji świata. W dorosłym życiu takie osoby mają ze sobą i ze swoim ciałem dobry kontakt. Budują też świadome i dojrzałe relacje. Mniej chorują. (P.S. Nie mylmy troski z nadopiekuńczością, która jest formą przemocy wobec dziecka. Nadopiekuńczość zabiera dziecku zasoby do naturalnego eksplorowania świata i upośledza jego funkcje poznawcze również w dorosłym świecie. Nadopiekuńczość zabiera dziecku samodzielność).

Lękowo-ambiwalentny

Są to schematy ukształtowane na poziomie doświadczanie braku poczucia bezpieczeństwa wynikającego z częstej nieobecności opiekuna lub też niemożliwości przewidzenia, jak się on zachowa. Takie osoby reagują w dorosłym życiu bardzo lękowo. Mają tendencje do myśli obsesyjnych, wielu wątpliwości, nadmiernej analizy. Często definiują się przez pryzmat ofiary. Dominującym stanem u tych osób jest stan nadmiernego pobudzenia (długotrwałego stresu), co bardzo przekłada się na zaburzenia czynnościowe różnych narządów.

Lękowo-unikowy

Są to schematy ukształtowane na skutek braku dostępności opiekuna, braku wrażliwości na potrzeby dziecka oraz braku uważności emocjonalnej. Są to osoby tak zwane wycofujące się. Takie osoby w dorosłym życiu stosują mechanizmy tak zwanego „odcinania się”, braku kontaktu ze sobą oraz własnym ciałem, mają problemy z odczytywaniem własnych emocji, tłumią je, nie są w stanie odczytać własnych potrzeb. Rezygnują z bliskich relacji i brak im motywacji do ich budowania na głębokim poziomie. Często uzyskują spełnienie tylko na poziomie seksualnym. Często chorują, mają tendencję do ucieczki w pracę oraz inne nałogi.

Choroba autoimmunologiczna jako mechanizm obronny organizmu

Wróćmy do tego, w jaki sposób doświadczenia np. przemocy fizycznej w dzieciństwie mogą przekładać się na konkretne choroby w dorosłym życiu. Według Esme Fuller Thomson, profesor i przewodniczącej Wydziału Pracy Socjalnej Uniwersytetu w Toronto, kobiety, które doświadczyły przemocy fizycznej w dzieciństwie, są bardziej narażone na problemy z tarczycą. Naukowcy przeanalizowali dane od około 13 tysięcy dorosłych Kanadyjek. Ponad 1000 kobiet zgłosiło, że były fizycznie wykorzystywane przed ukończeniem 18. roku życia, a około 900 potwierdziło, że zdiagnozowano u nich zaburzenia tarczycy (3). Badanie zostało opublikowane online w „Journal of Aggression, Maltreatment & Trauma”. Badaczka sugerowała, że

Jedną z ważnych dróg przyszłych badań jest zbadanie potencjalnych dysfunkcji w produkcji hormonu walki lub ucieczki, kortyzolu, wśród osób, które przeżyły nadużycia.

To łączy się z obserwacjami Izabell Wentz, prowadzonymi podczas pracy z osobami chorującymi na hashimoto. Według niej zbyt częste uruchamianie przez organizm trybu walki lub ucieczki może stanowić predyspozycję do choroby autoimmunologicznej – „emocje sprawiają, że organizm wchodzi w tryb walki lub ucieczki zamiast w tryb odpoczynku, trawienia, uzdrawiania (4)”. Wentz uważa, że hashimoto może pojawiać się w wyniku mechanizmu ochronnego organizmu – nadczynność tarczycy występuje jako ochrona przed nadmiarem stresujących zdarzeń i zagrożeń (stresorami mogą być także toksyny, infekcje, niedobory pokarmowe czy obecne sytuacje stresujące). Chodzi o sam mechanizm – tarczyca „wyczuwa” zagrożenie i wywołuje reakcję autoimmunologiczną.

I może to też działać w drugą stronę – nieprzepracowana trauma z przeszłości może utrudniać powrót do zdrowia. Takie trudne doświadczenia z przeszłości, choć są spychane do podświadomości i nie mamy świadomości, że cały czas na nas oddziałują, często kształtują nasz sposób reagowania na stres. I mogą utrudniać proces powrotu do zdrowia.

STRES – brakujące ogniwo

„Przebycie silnie stresującej sytuacji lub długotrwałego stresu” to kolejne bardzo częste doświadczenie, które również było bardzo często zaznaczane przez naszych ankietowanych.

To, jakie mechanizmy radzenia sobie ze stresem wykształcamy zarówno w dzieciństwie, jak i w późniejszym życiu, rzutuje na naszą podatność na choroby autoimmunologiczne. Nie ulega jednak wątpliwości, że w dzisiejszych czasach człowiek, jak nigdy wcześniej, jest postawiony niejako „pod obstrzałem” stresujących czynników atakujących z wielu stron: zanieczyszczenia powietrza, sztuczne jedzenie, przebodźcowanie mózgu nadmiarem informacji, siedzący tryb życia, lęk o zdrowie swoje i rodziny w czasach pandemii. W efekcie coraz więcej osób zapada na choroby psychosomatyczne.

Zwraca na to uwagę dr Ewa Kempisty-Jeznach, autorka książki „Chorzy ze stresu”, dr nauk medycznych, i opisuje cztery płaszczyzny, na których stres oddziałuje na współczesnego człowieka: deregulacja hormonalna, rozwój chorób psychosomatycznych, zmiany w sferze psychicznej i problemy z układem immunologicznym. I tłumaczy:

Pod wpływem stresu na baczność staje nasz układ odpornościowy, który zarówno poprzez zmiany hormonalne, psychosomatyczne, jak i depresję zbacza z właściwego toru, dając o sobie znać poprzez rozwój chorób z autoagresji, czyli chorób autoimmunologicznych. Organizm zaczyna wytwarzać przeciwciała przeciwko sobie samemu, na przykład przeciwko własnej tarczycy, stawom czy barwnikom skóry – melaninie.

Czyli znów powracamy do mechanizmu, w którym organizm, broniąc się przed „zagrożeniem” wytacza działa przeciwko samemu sobie.

Jakie wnioski nasunęły się nam po porównaniu wyników naszych ankiet z opracowaniami naukowymi na temat mechanizmów powstawania chorób autoimmunologicznych?

Aktualne teorie mówią o tym, że za pojawienie się hashimoto odpowiada połączenie „bad genes and bad luck”, czyli złych genów i pecha (w „triadzie Fasano” wymienia się predyspozycje genetyczne, czynniki środowiskowe, w tym właśnie stresory, i zespół nieszczelnego jelita). Na geny, nasze dzieciństwo, a także sytuacje stresowe, które spotykają nas w późniejszym życiu nie mamy wpływu. Ale możemy nauczyć się zarządzania naszymi emocjami i radzenia sobie ze stresem. I to właśnie zadbanie o sferę emocjonalną i przepracowanie szkodliwych mechanizmów reagowania na stres może być brakującym ogniwem na drodze do zdrowienia w hashimoto.

Od początku istnienia Ogarnij Hashimoto, jest naszym celem. Edukowanie społeczeństwa o emocjonalnej stronie choroby. Wiemy, że bez tego, trudno będzie doprowadzić chorobę do sytuacji, kiedy nie odczuwasz uciążliwych objawów. Dlatego powstały nasze warsztaty: “Ogarnij psychikę, emocje i stres w Hashimoto“. Jest to miesięczny proces, podczas którego uczymy jak pracować z emocjami, jak je wyrażać i uwalniać z ciała, jak radzić sobie ze stresem. Uczymy medytacji, relaksacji, uwalniania napięć i słuchania potrzeb własnego ciała tak, aby odzyskać zdrowie, zarówno emocjonalne, jak i fizyczne. Więcej o naszych warsztatach przeczytasz na tutaj (kliknij).

Pokaż znajomym:
Facebooktwitterlinkedin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top