Jak schudnąć w hashimoto.

Jak radzić sobie z kilogramami, aby nie wzrastały?

Ostatnio na naszej grupie na FB pojawił się post z pytaniem: „Jak radzicie sobie z kilogramami, aby nie wzrastały?”. Oczywiście bardzo szybko pojawiły się pod nim komentarze z odpowiedziami. Tylko niektóre z nich stanowiły realne wsparcie i poradę. Niestety większość z nich była przykładem tego, o czym zawsze mówimy. W temacie diety jest mnóstwo mitów, przekroczeń wobec własnego ciała, a niektóre z tych porad są po prostu niebezpieczne dla naszego zdrowia. To oznacza, że wiele osób nadal zostaje bez realnej opieki, bo nie wie jak sobie pomóc. Ja też kiedyś byłam w tym samym miejscu. Niestety, wtedy poddałam się wielu eksperymentom. To sprawiło, że miałam złudne poczucie, że coś dla siebie robię, a było odwrotnie.  Moja tarczyca dostała w kość.

Dlatego chcę Ci dziś napisać, że wiem co czujesz i wiem jak to jest, kiedy tak trudno zrzucić nadmierne kilogramy. Sama mam z tym problem od lat. Przez lata popełniłam mnóstwo błędów, miałam wzloty i upadki oraz wahania wagi nawet +/- 20 kg. Co przy moim mikro wzroście było bardzo zauważalne. Dzięki tym wzlotom i upadkom dziś opracowałam strategie, które pomagają mi na co dzień i dzięki którym moja waga jest w miarę stabilna. Podzielę się nimi z Tobą. Mam nadzieję, że coś Ci pomoże.

 

1. Postaraj się nie oceniać swojej wagi oraz wyglądu i nie krytykuj się codziennie przed lustrem

Wiem, że jest to trudne, ale uwierz mi, że codzienne powtarzanie sobie, że jesteś gruba w niczym Ci nie pomoże. Spójrz na siebie bardziej przychylnym wzrokiem. Ostatnio dotarło do mnie, jak nasza głowa potrafi zniekształcić obraz samych siebie. Pokazałam Lidce swoje zdjęcie z czasów, kiedy byłam najgrubsza. Było to zdjęcie w kostiumie kąpielowym. Wtedy nie mogłam na siebie patrzeć i bardzo siebie nie lubiłam. A Lidka spojrzała na to zdjęcie i powiedziała, że wcale nie wyglądałam tak źle, że nie byłam tak gruba, jak ona sobie wyobrażała, kiedy jej o tym mówiłam. A uwierz mi, że z Lidką można liczyć na uczciwą rozmowę. Wtedy spojrzałam ponownie na to foto i tym razem z większą łagodnością do siebie samej. Widziałam tam już zupełnie inną osobę. Nadal z nieidealną figurą i kilkunastoma kilogramami za dużo, ale nie obrażałam samej siebie, nie mówiłam o sobie źle. Moje ciało przez lata bardzo dużo zniosło i należy mu się szacunek.

 

2. Pamiętaj o intencji!

Przez wiele lat moim głównym celem było chudnięcie. Chciałam tego tak bardzo, że nie zwracałam uwagi na to, czy dana dieta służy mi i mojemu zdrowiu. Nieważne było dla mnie co jem, czy mi to smakuje, a często też posuwałam się do radykalnych rozwiązań, które pozwolisz, że w trosce o Ciebie pominę. Teraz przyświeca mi intencja, aby być zdrową, aby mieć siłę na zabawę z moim synem (a uwierz mi, że trzeba jej wiele), aby móc realizować swoje marzenia. Ważne jest dla mnie co jem, nie dlatego żeby być szczupłą, ale żeby utrzymać zdrowie i dobrą kondycję jak najdłużej. Dziś, mimo że nie mam idealnej wagi, czuję się znacznie lepiej, niż 15 lat temu, kiedy byłam zdiagnozowana.

 

3. Cierpliwość.

To jest coś czego ciągle się uczę. Nie potrafiłam być cierpliwa. Musiałam mieć efekt natychmiast. Dotyczyło to wszystkiego. Czekanie w kolejce do lekarza zawsze było dla mnie udręką. Kiedy zaczynałam jakiś projekt, to już myślałam o jego zakończeniu. Kiedy uczyłam się czegoś nowego, to od razu chciałam być w tym mistrzem. I podobne podejście miałam do zdrowego stylu życia i chudnięcia. Kiedy zaczynałam suplementację, to najchętniej po miesiącu zrobiłabym badania, aby sprawdzić, czy coś się zmieniło. A kiedy zaczynałam się zdrowo odżywiać i chciałam schudnąć, to już na drugi dzień stawałam na wadze. Nawet teraz, kiedy piszę te słowa, odczuwam stres, jaki mi wtedy towarzyszył. A wiesz na pewno, że stres nie jest naszym sprzymierzeńcem w grze o zdrowie. Dlatego, jeśli wprowadzasz zmiany w swoim życiu, to pamiętaj, że one wymagają czasu. Nie przyspieszysz pewnych rzeczy, a czas i tak upłynie. Dlatego po prostu działaj codziennie, nawet mikrokrokami, a Twoja cierpliwość zostanie nagrodzona.

 

4. Jedz regularnie.

Przez lata takie pojęcie u mnie nie istniało. Nigdy nie miałam czasu, aby zjeść w spokoju posiłek i to do tego 3-4 razy dziennie. Wszystko było ważniejsze ode mnie. Przecież szef nie poczeka, klient się obrazi, a inni mnie potrzebują. Takie myślenie i działanie doprowadziło do tego, że musiałam uczyć się jeść od nowa! Tak! Musiałam nauczyć się jeść śniadania, potem pilnowałam obiadu i tak dalej. Nie było to łatwe, ale kiedy stałam się dla siebie samej priorytetem, to moje decyzje i wybory były łatwiejsze. Nic się nie stanie, kiedy szef czy kolega z pracy poczeka 20 min. Zdarza nam się z Lidką, że nawet podczas spotkań biznesowych odgrzewamy obiad, bo przyszedł czas posiłku. I jeszcze jedno. Ilość posiłków jest różna w zależności od Twoich potrzeb, czy schorzeń, z którymi się zmagasz. Dla mnie przy insulinooporności idealne są 3 posiłki. Przy 4 też czuję się ok, ale 5 to już dla mnie za dużo. Jeśli ktoś ma hipoglikemię reaktywną, to 3 posiłki mogą być dla takiej osoby nieodpowiednie. Dlatego obserwuj siebie i nie podążaj za modą. Zobacz co Ci służy. Oczywiście na początku może być tak, że będziesz musiała nauczyć się regularnego jedzenia i może to być „niewygodne”, ale pamiętaj, że to minie.

 

5. Upraszczaj to, co możesz.

Dla mnie olbrzymim ułatwieniem była dieta pudełkowa. A kiedy nie mogłam sobie na nią pozwolić, to kupowałam gotowe jadłospisy. Albo szukałam inspiracji w książkach lub internecie. Na to trzeba uważać szczególnie, bo w sieci krąży mnóstwo mitów związanych z dietą przy hashimoto. Dla mnie było to bardzo ważne, aby zmiany, które wprowadzam w życie nie powodowały w nim rewolucji. Nie chciałam spędzać pół dnia w kuchni, a drugie pół w sklepach. Gotowe jadłospisy nauczyły mnie jak prawidłowo jeść, jak komponować posiłki. Dzięki temu później było to łatwiejsze. Nauczyłam się prostych, smacznych dań, których gotowanie nie zajmowało mi całego dnia. I jeszcze jedno. Moja rodzina je to samo, co ja. Nie gotuję innego obiadu dla męża a innego dla syna. Dlatego dieta nie powinna być zbyt skomplikowana i udziwniona oraz pozbawiona połowy produktów. Takie są właśnie nasze gotowe jadłospisy, dla osób z hashimoto i insulinoopornością. Jeśli chcesz dowiedzieć się o nich więcej, to wszystkie informacje znajdziesz pod linkiem: https://ogarnijhashimoto.pl/diety/

 

6. Odpuść sobie.

Nie musisz robić wszystkiego na 100%. Różne sytuacje w życiu się zdarzają. Czasami nie możesz zjeść o określonej godzinie, czasami zjesz w pośpiechu na mieście, a czasami będziesz zbyt zmęczona, żeby zrobić zakupy. To jest ok i każdy tak ma. Pamiętaj, aby siebie za to nie obwiniać. Jak zdarzy Ci się skusić na coś spoza diety, to też nie rozpaczaj z tego powodu. Po prostu potem wróć na właściwe tory.

 

7. Nie ulegaj modom na diety cud.

Czyli na szybkie i radykalne rozwiązania. Diety cud nie istnieją. Co jakiś czas pojawia się modna dietetyczna nowinka. Większość tych diet jest po prostu zbyt radykalna. A to generuje kolejny stres. To nie Ty masz się dostosować do diety, ale dietę włączyć do swojego stylu życia. Poza tym każda z nas jest inna i to, co służy mi, Tobie może zaszkodzić. I odwrotnie. Zachowaj balans, rozsądek i drogę środka.

Dlatego u nas, „cudownych metod” działających w 5 min, nie otrzymasz. Wszystkie nasze szkolenia, gotowe diety,  suplementy oraz rady oparte są na filarach małych kroków, mądrych wyborów i świadomych decyzji. I takie właśnie podejście na pewno pomoże Twojemu zdrowiu.


Tych strategii jest więcej, ale poczułam, że chcę Ci napisać właśnie o tych. Dziś dużo spokojniej podchodzę do tematu nadmiernych kilogramów i nie panikuję już, kiedy widzę 3 kg więcej. Co nie oznacza, że nie mam słabości w tym temacie. Zdarzają się dni, kiedy wypadam z tej drogi i dopadają mnie stare schematy. Wiedz, że być może nie osiągniemy idealnej relacji z jedzeniem i naszą głową, ale sam fakt, że dajemy temu dużo uważności, pozwala nam reagować wtedy, kiedy nasze ciało tego potrzebuje. Teraz priorytetem dla mnie jest po prostu dobre samopoczucie, nie odczuwanie objawów choroby i spokojne życie😊 Mam nadzieję, że Ty też spojrzysz trochę inaczej na siebie, swój styl życia i problemy związane z wagą. A co jest dla Ciebie najtrudniejsze w temacie radzenia sobie z nadmiernymi kilogramami?

Kamila

 

 

 

https://ogarnijhashimoto.pl/diety/

Pokaż znajomym:
Facebooktwitterlinkedin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top