Na jesienne smutki. Ze specjalną dedykacją dla każdej z Was.

Za oknem dziś mocno jesiennie. W duszach też pewnie jesiennie. Przynajmniej mi. Natura rządzi się swoimi prawami. Jesień to taki czas przygotowania się do zwolnienia.

Ja od dwóch tygodni czuję, jak mój organizm domaga się ciepła. Ciepła w szklance, w jedzeniu, dotyku i ciepła w relacjach. Słucham tego co czuję. To taki moment, kiedy po letniej aktywności, przychodzi czas na refleksje, powrót do źródła. Taki moment, kiedy zaczynamy bardziej słyszeć siebie. Zwłaszcza w środku. I nie dla wszystkich ten moment jest przyjemny. Dlaczego o tym piszę ?

Bo ten czas, który teraz nadchodzi, przez wiele z nas nie jest akceptowany. Tak usilnie od wieków próbujemy walczyć z naturą i jej prawami. I tak usilnie walczymy sami ze sobą. Zostaliśmy zaprogramowani na ciągłą gotowość, aktywność, niezłomność. W nieustannej gonitwie za adrenaliną, szczęściem na haju i pozytywnymi emocjami. Tak rzadko zaś z akceptacją na smutek, melancholię, tęsknotę…

A to przecież tak ważne uczucia i tak nam wiele mówią.

Potrzebne do życia tak samo jak oddech. Na równi, obok szczęścia i radości. Jeśli nie wysłuchasz swojego smutku, nigdy nie dowiesz się co zrobić, aby poczuć radość. To tak właśnie działa. Tylko czy potrafimy sobie dać zgodę na bycie smutnym, słabszym, mniej aktywnym?

Im dłużej blokujemy odczuwanie smutku, tym silniej będzie on nam dawał znać w głowie i w ciele.

Jak z każdą niedopuszczoną i zagłuszoną emocją. Pozwól swojemu ciału odpocząć. Pozwól mu na więcej ciszy.

Przestań się porównywać i aspirować do nierealnych rzeczy – świat social media pokazuje tylko to, co jest klikalne. Czy widziałaś kiedykolwiek, żeby ktoś wrzucił zdjęcie ze swoim smutkiem ?

Nie namawiam Cię, abyś wrzucała swoje.

Ale namawiam Cię, abyś zaufała, że wszyscy jesteśmy do siebie bardzo podobni. I każdy z nas odczuwa tak samo.

Namawiam Cię, abyś pozwoliła sobie na słabość. Bo czasem słabość to nasza największa siła.

Namawiam Cię do niedoskonałości.

Namawiam Cię do odpuszczenia.

Namawiam Cię do nie umytych garów i bałaganu.

Namawiam Cię do nie bycia nadodpowiedzialną.

Namawiam Cię, abyś sobie czasem popłakała z pełną akceptacją.

Namawiam Cię, abyś zaprzyjaźniła się ze sobą i została swoją najwspanialszą przyjaciółką.

Jesień to doskonały czas, żeby się tego nauczyć.

Pozdrawiam Was ciepło i życzę miłego zwolnienia tej jesieni. Z ciepłą herbatką, kocykiem i z ciepłym sercem. Przede wszystkim dla siebie. Reszta ogrzeje się w jego mocy.

Pokaż znajomym:
Facebooktwitterlinkedin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top